poraczkowane 2011-11-23 10:01:04

Poraczkowal mi rok życia,nie wiem gdzie, kiedy i jak... dużo się wydarzyło... radości, smutki, tragedie i łzy... i mały brązowy łepek z nami i cały świat przemeblowany... czasu nie mam na nic...

skomentuj (0)

dzie....ć 2011-06-05 11:37:55

Krzyki, płacze, kolki, pieluchy, butelki to moja obecna codzienność... Czasu nie mam, żeby kawę spokojnie wypiś, żeby blogi poczytać, a czasem nawet żeby usiąść do kompa spokojnie... MASAKRA

skomentuj (0)

i kolejny rok 2011-01-02 12:11:31

Bez poprawy, bez noworocznych postanowień w dziwnym bezsensie i niedowierzaniu tkwie nadal... i tylko solidny kopniak czasem przywraca mi wiarę w rzeczywistość...
Starsza jestem znowu o rok. Tick tick tick... to dźwięk uciekającego Ci życia...
Nie będe mówić już "nie chcę" bo niczego to nie zmienia... "nie chcę" jak wyswiechtany banał bez znaczenia - ja nie chcę, a dzieje się jak zawsze tak jak chce los...
tick, tick, tick - 2011

skomentuj (0)

się porobiło... 2010-10-14 09:30:22

zamieszania w życiu ciąg dalszy... pozbieram się w końcu czy nie?
czuje jak wsysa mnie wielka czarna dziura, życie jak równia pochyła do zatracenia i nie ma światełka... depresja?
czasem mam ochotę skończyc z sobą i z tym wszystkim, nie budzić się wiecej , nie myśelć, nie bać tego co będzie... bo czy warto tak żyć?
kiedy zaczeło się układać, kiedy w końcu było dobrze, posypało się na całej lini... dlaczego? czy szczęście zawsze musi być nam odebrane?
wtulam się w jego ramiona wieczorem i tylko wtedy jest mi przez chwilę dobrze, chciałabym się nie obudzić...zostać tak na zawsze z głową wciśniętą pod jego ramię...
a później nadchodzi ciemność i szarpie mnie pazurami przerażenia, strachu, wątpliwości i bólu
nie pamietam kiedy ostatnio przespałam noc... tylko to nocne czuwanie ze łzami płynącymi po policzkach i tak od kilku miesięcy...
czy ktoś może mi oddać moje stare życie?
tego obecnego nie chcę...

skomentuj (0)

Halinka - o mnie i we mnie... 2010-07-09 23:51:05

*** o moim domu

o moim domu
którego ściany
z ciepłych niedomyślonych snów
napiszę najpiękniejszy wiersz
o włosach dziecka
które nigdy nie wplączą się
w moje ręce kobiety
o ustach - które posępnym pragnieniem
nie zawisną ponad niepokojem moich nocy
o miłości - która rozkwita
w każdym wyszeptanym słowie
w barwie róż
w zapachu ściętej trawy
w pospiesznym spadaniu gwiazd
w gorzkim
unicestwianiu motylich skrzydeł
zgasłych w płomieniu świecy
o miłości -
doskonałej w swoim chmurnym niespełnieniu

skomentuj (0)

czy? 2010-07-09 23:42:58

czy szczęśliwi ludzie piszą blogi?

skomentuj (0)

demony 2010-07-09 23:41:04

Pozornie wszystko jest jak trzeba, pozornie wszystko gra a jednak gdzieś w mroku czają się demony... już prawie uwierzyłam, że może być dobrze, że szczęście kiedyś odebrane może powrócić w nowej formie, może nawet lepszej, uwierzyłam, że warto, że...
i nagle jedna chwila może zniszczyć wszystko, zresztą czy jedna? chyba sama siebie oszukuję... Demony już od jakiegoś czasu wyłażą spod szafy, wyciągają swoje macki, zabijają radość, zmazują z ust uśmiech jak źle dobraną szminkę, zasiewają wątpliwości. Najpierw małe niedomówienia, potem duże różnice w poglądach, oczekiwaniach, wartościach, a teraz jeszcze walka z duchami... Patrzę na twarz człowieka, którego kocham i widzę w jego oczach ból spowodowany tym co już dawno zamknięte powinno zostać w pudełku z napisem "przeszłość" - patrzę na niego i wiem, ze z tym walczyć nie chcę, nie potrafię,  nie mam siły...
Kocha, lubi, szanuje, nie chce...
Trudno mi się dzisiaj z tym poukładać, kolejny mocny drink, kolejne "kochanie wszystko w porządku", "nie nic mi nie jest", "po prostu męczący dzień"... i jak w małym księciu - piję żeby zapomnieć, chce zapomnieć żeby nie pić...
mój domek z kart właśnie runął...

skomentuj (0)

Księga Gości